

| globtroter.tv |
| Archiwum | ||
|
Jak zauważył jeden ze znanych polskich himalaistów, nieprzypadkowo najwyższy szczyt na naszej planecie leży na wysokości 8848 metrów nad poziomem morza. Tak, jakby Bóg chciał wyznaczyć nam cel – trudny, ale możliwy do osiągnięcia.
„Akar” – takiego pseudonimu, górskiego i nie tylko, używał na co dzień. Tak nazywali go jego przyjaciele. Postać nietuzinkowa, zarówno w życiu codziennym, zawodowym, jak i w działalności górskiej. Pełen fantazji, entuzjazmu dla wszystkiego, czym się zajmował.
Urodził się na nizinach, szkolne lata spędził w Żywcu. Potem przyjechał na studia do Krakowa i zapisał się na kurs wspinaczkowy.(...) Jako jego instruktor pamiętam, że był wybijającym się kursantem. Miał świetne warunki fizyczne, Mówiliśmy, że dzięki swym długim rękom mógł podrapać się po kolanie bez schylania.
Jest maj 2006 roku. Siedzimy kolejny dzień na wschodniej grani Annapurny. Nasz tybetański kolega leży w śpiworze obok. Z oczu leje mu się ropa, nic nie widzi. Żywność skończyła się dwa dni temu. Powoli, z każdą upływającą godziną dociera do mnie ponura świadomość beznadziejności sytuacji, w jakiej znaleźliśmy się.
Zdobycie Nanda Dewi Wschodniej w 1939 r. było wtedy najtrudniejszym technicznie przejściem w górach wysokich. (...) Siedemdziesiąt lat po tamtym wydarzeniu, wnuk Jakuba Bujaka, Janek Lenczowski zorganizował jubileuszową ekspedycję.
Nie chcę wracać do huku zindustrializowanych miast, szarego nieba w południe, obskurnych hotelików. Rozważam możliwość dostania się do Padum, ponoć kilka godzin jazdy stąd. To stolica dawnego małego królestwa himalajskiego Zanskar, którego ostatni król umarł w 1989 r. Tekst i zdjęcia: Anna Moszko
W porównaniu do brudnych, hałaśliwych i śmierdzących miast w północnych Indiach, Pokhara w Nepalu jawi się jako oaza czystości i spokoju. To malowniczo położone miasto jest bazą wypadową dla himalajskich wypraw w rejon takich ośmiotysięczników, jak Annapurna, Dhaulagiri i Manaslu.
Pierwsze autokary pojawiają się na parkingu przed klasztorem Świętej Katarzyny o drugiej w nocy. Przewodnicy rozdają turystom latarki i recytują zdania wykute w pamięci jak strofy powszedniego pacierza: „Znajdujemy się u podnóża góry Synaj, zwanej też Górą Mojżesza.”
Dla kogoś, kto wyobrażał sobie Amazonkę jako po prostu dużą rzekę, zetknięcie się z rzeczywistością wywołuje lekki szok. Już w okolicach Manaus ma ona około 20 km szerokości, a drugi brzeg wygląda jak cienka linia gdzieś na skraju horyzontu.
Stoję przed wejściem do więzienia San Pedro w La Paz. Wysokie mury, na wieżyczkach uzbrojeni strażnicy. Podchodzi do mnie starsza kobieta o oczach ćpunki i bez zbędnych uprzejmości mówi: „Jeśli chcesz wejść do środka, chodź za mną, tylko nie rozglądaj się i schowaj dobrze aparat. Jak znajdzie go policja, to nie ma przebacz.” |
||
| W numerze również: | ||
|
W numerze 29 poświęcamy wiele miejsca najwyższym górom świata. Jacek Torbicz opisuje wszystkie himalajskie ośmiotysięczniki. Marian Bała i Piotr Pustelnik opowiadają o trzech naszych rodakach z różnych pokoleń, zdobywcach najwyższych i najtrudniejszych szczytów, którzy za swą pasję zapłacili największą cenę – własnego życia. Krzysztof Wielicki w kolejnym już odcinku pamiętnika w niezwykły i tylko sobie właściwy sposób opowiada pasjonująco o wejściu na Manaslu. Wnuk Jakuba Bujaka, zdobywcy w 1939 roku Nanda Devi East, rusza śladem swego dziadka. Mniej wytrawnych miłośników gór zachęcamy do odwiedzenia dawnego himalajskiego królestwa Zanskaru oraz do zapoznania się z relacją z trekkingu do bazy pod Annapurną. Piotr Jaskólski stawia swą stopę na świętej górze Synaj a niezrównany portrecista Eric Lafforgue, jako może jeden z już ostatnich świadków, dokumentuje odchodzący na naszych oczach świat wyspiarzy Papui-Nowej Gwinei. Udajemy się też z wizytą do boliwijskiego więzienia i nad Amazonkę do brazylijskiego Manaus w towarzystwie niezmordowanego walizkowca Bogdana Floriańczyka i do polskiego Tykocina – miasta o niezwykłej atmosferze i historii. A dlaczego w Czadzie nie zawsze jest czadowo przeczytajcie sami i zobaczcie „czadowe” zdjęcia Marcina Osmana. I jeszcze czeka Was kolejna lekcji fotografowania Grzegorza Lityńskiego. |
||
| Dostępność numerów | ||
|
Nakład numeru 3, 4, 9, 13, 14, 17 oraz 18 jest wyczerpany. Pozostałe numery są dostępne. |
||
| Nasi Partnerzy | ||
| Patronaty [wszystkie] | ||
|
|
||